Wydanie niedziela, 9 sierpnia 2026
Twoje prawa. Konkretnie i skutecznie.
Niezależny serwis informacyjny
Prawo Konsumenta 24 Twoje prawa. Konkretnie i skutecznie.
Czytasz najnowsze wydanie
Prawo Konsumenta 24
Gwarancja i Rękojmia

Biura informacji gospodarczej a BIK: kto ma dostęp do danych o zaległościach kredytowych

Nowe przepisy o kredycie konsumenckim zmienią zasady dostępu do informacji o zaległościach.

08.08.2026 — Tomasz Jarecki
Modern server rack with blue lighting in a secure data center environment.
Fot. panumas nikhomkhai / Pexels · Pexels License

Przepisy o kredycie konsumenckim mają ulec znaczącej zmianie — zmiana ta dotknie nie tylko kredytodawców, ale przede wszystkim konsumentów szukających pożyczek. Chodzi o to, kto będzie miał dostęp do informacji o zaległościach w spłatach kredytów konsumenckich.

Dlaczego zmiana w dostępie do danych o zaległościach jest ważna?

Dostęp do rzetelnych informacji o kredytobiorcach leży w interesie wszystkich stron: kredytodawców, którzy chcą ocenić ryzyko, uczestników rynku wymiany informacji oraz samych konsumentów, którzy mogą liczyć na uczciwą ocenę zdolności kredytowej. Projektowane przepisy, mające na celu implementację dyrektywy CCD2 do polskiego porządku prawnego, nie są zmianą czysto techniczną — przebudowują całe reguły funkcjonowania rynku wymiany informacji gospodarczych.

Zmiana dotyczy fundamentalnej kwestii: jak informacje o zaległościach będą przepływać między podmiotami zajmującymi się zbieraniem i udostępnianiem danych kredytowych. To bezpośrednio wpłynie na to, jak szybko i dokładnie kredytodawcy będą oceniać zdolność kredytową, a ostatecznie — jakie warunki (oprocentowanie, marża) będą oferować konsumentom.

Jaka była pierwotna koncepcja dostępu do danych?

Projekt opracowany przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przewidywał zasadniczo asymetryczne podejście. Informacje o udzieleniu kredytu oraz zaległościach w jego spłacie miały być udostępniane wyłącznie Biuru Informacji Kredytowej (BIK S.A.), pomijając biura informacji gospodarczej (BIG). Jednocześnie BIK miał otrzymywać szerszy zakres danych — nie tylko o zaległościach, ale także inne informacje niezbędne do oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego, lecz pod warunkiem uzyskania zgody konsumenta.

Taka konstrukcja budziła poważne wątpliwości. Biura informacji gospodarczej pełnią funkcjonalnie zbliżoną rolę na rynku wymiany informacji i są wykorzystywane przy ocenie zdolności kredytowej — jednak miały być traktowane znacznie gorzej niż BIK. Brak było jasnego, racjonalnego i proporcjonalnego uzasadnienia dla takiego rozróżnienia.

Co zmieniono w toku prac legislacyjnych?

W kolejnych wersjach projektu dodano przepisy umożliwiające udostępnianie informacji o zaległościach w spłacie kredytu konsumenckiego również biurom informacji gospodarczej. Jednak zakres informacji dostępnych dla BIG miał pozostać istotnie węższy niż dla BIK.

AspektBIK S.A.Biura informacji gospodarczej (BIG)
Informacje o udzieleniu kredytuTakNie wymieniane
Zaległości w spłacieTakTak (od lipca 2025)
Inne dane do oceny zdolnościTak (za zgodą)Nie wymieniane
Termin udostępnieniaBieżący7 dni od spełnienia warunków
Warunki dostępuMniej restrykcyjneArt. 14 ustawy o informacjach gospodarczych

Asymetria w dostępie do danych mogła prowadzić do faworyzowania jednej grupy odbiorców informacji względem drugiej, co stanowiło istotny problem dla równowagi konkurencyjnej na rynku.

Czy nabywcy wierzytelności powinni raportować dane?

Projekt przewidywał nowe obowiązki raportowe nie tylko dla kredytodawców, ale także dla nabywców wierzytelności powstałych z umów o kredyt konsumencki. To był autorski pomysł Prezesa UOKiK — dyrektywa CCD2, której implementacja stanowiła przyczynek do prac legislacyjnych, takiego obowiązku nie wymaga.

Wprowadzenie obowiązków dla nabywców wierzytelności stanowiło przykład tzw. „gold-platingu” — transpozycji dyrektywy ponad to, co zostało w niej uregulowane, bazując na wyłącznej inwencji projektodawcy. Takie podejście mogło skutkować nadregulacją rynku i rozbieżnościami w ustawodawstwie krajowych, podczas gdy dyrektywa CCD2 jest dyrektywą pełnej harmonizacji — powinna być spójna w całej Unii Europejskiej.

Co to oznacza dla konsumentów i rynku kredytowego?

Asymetryczne zasady dostępu do danych mogły zagrozić równowadze konkurencyjnej na rynku wymiany informacji gospodarczych. Długoterminowo mogło to prowadzić do sytuacji, w której kredytodawcy korzystaliby wyłącznie z jednej bazy danych zamiast kilku, co zmniejszyłoby konkurencję wśród podmiotów udostępniających informacje.

Konsekwencją mogłyby być:

  • Mniejsza konkurencja na rynku usług informacyjnych
  • Potencjalnie wyższe koszty dla kredytodawców, przełożone na wyższe oprocentowanie dla konsumentów
  • Mniej rzetelna ocena zdolności kredytowej (gdy dostęp do informacji jest ograniczony)
  • Pogorszenie warunków dla mniejszych biur informacji gospodarczej

Projekt ustawy nie zawierał rozbudowanej argumentacji ani analiz dotyczących spodziewanych konsekwencji natury faktycznej i prawnej. Instytucje takie jak Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) i uczestnicy rynku zgłaszali szeroko krytykę wobec nadregulacji wykraczającej poza wymogi unijne.

Kto teraz pracuje nad ostatecznym kształtem przepisów?

W maju 2024 roku prace legislacyjne nad implementacją dyrektywy CCD2 zostały przekazane Ministerstvu Sprawiedliwości i resortowi finansów. Oba resorty mają za zadanie opracować nową wersję projektu, która będzie uwzględniać krytykę i wątpliwości zgłaszane przez uczestników rynku. Celem jest znalezienie równowagi między ochroną konsumentów a utrzymaniem konkurencyjnego rynku wymiany informacji gospodarczych.

Adwokaci dr hab. Jan Byrski i dr Michał Synowiec apelują, aby w nowych przepisach nie znalazły się „nadgorliwe, wykraczające poza wymogi prawa unijnego pomysły”. Oznacza to, że ostateczne rozwiązanie powinno być bardziej wyważone niż pierwotny projekt UOKiK.

Jakie są wymogi dyrektywy CCD2?

Dyrektywa CCD2 (Consumer Credit Directive 2) to prawo unijne maksymalnej harmonizacji — oznacza to, że państwa członkowskie powinny wdrażać jej przepisy w taki sposób, aby były spójne w całej UE. Dyrektywa rzeczywiście wymaga uregulowania dostępu do informacji o zaległościach w kredytach konsumenckich, ale nie narzuca szczegółowych rozróżnień między BIK a biurami informacji gospodarczej ani nie wymaga obowiązków raportowych dla nabywców wierzytelności.

Polska implementacja powinna zatem być zbliżona do rozwiązań przyjętych w innych krajach UE, a nie wprowadzać dodatkowych, krajowych wymogów, które mogłyby utrudnić funkcjonowanie rynku.

Na podstawie: Prawo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.