Przedawnienie roszczeń: jak zmieni się prawo konsumenta w Polsce
Komisja Kodyfikacyjna proponuje skrócenie terminu przedawnienia z 6 do 3 lat i ujednolicenie zasad uwzględniania przedawnienia.
Komisja Kodyfikacyjna przygotowuje gruntowną reformę zasad przedawnienia roszczeń cywilnych w Polsce, która ma znacząco zmienić zarówno długość terminu, jak i sposób jego stosowania przez sądy.
Co to jest przedawnienie i dlaczego się zmienia?
Przedawnienie to instytucja prawna, która powoduje wygaśnięcie prawa do dochodzenia roszczenia po upływie określonego czasu. Obecnie podstawowy termin wynosi 6 lat, jednak Komisja Kodyfikacyjna proponuje jego skrócenie do 3 lat. Zmiana ma odpowiadać na potrzeby współczesnego obrotu gospodarczego, który przybiera charakter masowy, a większość uczestników rynku nie dysponuje profesjonalnym doradztwem prawnym.
Jak obecnie sądy traktują przedawnienie?
Obecne przepisy wprowadzają asymetrię w traktowaniu przedawnienia. Sąd nie bada przedawnienia z urzędu w sprawach między przedsiębiorcami lub między osobami prywatnymi — strona musi sama podnieść ten zarzut. Wyjątek stanowią sprawy, w których pozwanym jest konsument. W takim przypadku sąd ma obowiązek uwzględnić przedawnienie niezależnie od tego, czy któraś ze stron się na to powołała.
Nowelizacja z 2018 roku otworzyła drogę do tej zmienionej praktyki. Jej efekty okazały się pozytywne: zmniejszyła się liczba spraw dotyczących roszczeń, które utraciły moc prawną, a jednocześnie ograniczono obrót wierzytelnościami przedawnionymi. Większość konsultowanych sądów oceniła możliwość uwzględniania przedawnienia z urzędu dla konsumentów jako rozwiązanie słuszne.
Jaka zmiana czeka nas w przyszłości?
Projekt Komisji Kodyfikacyjnej, którego przygotowaniem kieruje prof. Piotr Machnikowski, przewiduje wprowadzenie jednolitej reguły. Sądy będą zobowiązane uwzględniać przedawnienie z urzędu dla wszystkich roszczeń, niezależnie od tego, czy stroną jest konsument, przedsiębiorca czy osoba prywatna. To oznacza, że zarzut przedawnienia nie będzie już zależny od tego, czy dłużnik go podniesie.
| Aspekt | Stan obecny | Propozycja reformy |
|---|---|---|
| Termin przedawnienia | 6 lat | 3 lata |
| Badanie przedawnienia przez sąd z urzędu | Tylko wobec konsumenta | Dla wszystkich roszczeń |
| Ciężar dowodu upływu terminu | Na dłużniku | Na dłużniku |
Kto stoi za projektem?
Pracami nad zmianami kieruje zespół ekspertów, w którym zasiadają m.in. prof. Piotr Machnikowski w roli przewodniczącego oraz dr hab. Radosław Strugała, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak podkreśla Strugała, zmiana zmierza w słusznym kierunku, choć dotychczasowe rozwiązania „zatrzymały się w pół drogi”. Nowe podejście ma doprowadzić do pełnej spójności systemu.
Co to oznacza dla Ciebie jako konsumenta?
Skrócenie terminu przedawnienia z 6 do 3 lat oznacza, że będziesz mieć mniej czasu na dochodzenie swoich praw. Jeśli chcesz wznowić roszczenie — na przykład dotyczące wady towaru lub niewykonania usługi — musisz działać szybciej. Trzy lata zamiast sześciu to istotna różnica, szczególnie w przypadku skomplikowanych sporów, które wymagają czasu na zebranie dowodów.
Z drugiej strony, jednolite zasady uwzględniania przedawnienia przez sądy pracują na Twoją korzyść. Sąd będzie musiał zbadać, czy Twoje roszczenie nie utraciło ważności, nawet jeśli drugiej stronie nie przychodzi to do głowy. Oznacza to, że nie będziesz musiał sam pamiętać o tym, aby podnieść zarzut przedawnienia — sąd zrobi to z urzędu.
Jednocześnie pozostaje zasada, że to na dłużniku — czyli na stronie, która powinna Ci coś zapłacić — spoczywa ciężar dowodu, że termin rzeczywiście upłynął. Nie będziesz musiał dowodzić, że Twoje roszczenie jest jeszcze ważne; to dłużnik musi wykazać, że minęło już trzy lata od momentu, gdy mogłeś go dochodzić.
Dlaczego reforma jest potrzebna?
Współczesny rynek charakteryzuje się masowym charakterem transakcji. Większość kupujących i sprzedających nie ma dostępu do profesjonalnego wsparcia prawnika. Krótszy termin przedawnienia i ujednolicone zasady jego stosowania przez sądy mają zmniejszyć liczbę procesów dotyczących roszczeń, które formalnie straciły już moc prawną, ale wciąż są przedmiotem sporów. Zmiana ma także ograniczyć handel wierzytelnościami przedawnionymi — praktyką, która czasem prowadzi do nieuczciwych działań windykacyjnych.
Reforma wychodzi naprzeciw rzeczywistości rynkowej, w której przeciętny konsument nie ma czasu ani wiedzy, aby śledzić terminy przedawnienia swoich roszczeń. Jednocześnie ma chronić uczciwe strony przed niespodziankami związanymi z przedawnieniem, które odkrywają się dopiero w trakcie procesu.
Na podstawie: Prawo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.