Przedawnienie kredytu walutowego: siedem lat czekania to za dużo
Sąd Najwyższy orzekł, że bank, który siedem lat zwlekał z przerwaniem przedawnienia roszczenia wobec frankowicza, przegrał sprawę.
Od kiedy liczy się przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału z kredytu walutowego? Przedawnienie zaczyna biec od momentu, w którym konsument zakwestionuje umowę kredytu, powołując się na nieważność jej postanowień — orzekł Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 lipca 2024 r. (I CSK 735/26). To rozstrzygnięcie ma fundamentalne znaczenie dla wszystkich frankowiczów walczących o zwrot nadpłaconych kwot.
Jak bank przegrał sprawę przez siedem lat czekania?
Historia opisanego przypadku jest pouczająca dla całego sektora bankowego. Konsumentka złożyła w 2016 roku oświadczenie, w którym podniosła zarzut nieważności klauzul indeksacyjnych w umowie kredytu konsolidacyjnego i skierowała do banku reklamację. Bank uznał tę reklamację za bezzasadną i — tutaj kluczowy moment — nic nie robił przez siedem lat, aby przerwać bieg przedawnienia swojego roszczenia o zwrot wypłaconych kwot.
Sąd Najwyższy jasno stwierdził: aż siedem lat czekania to całkowite zaniedbanie banku. Mimo że sektor bankowy sugeruje sądom szerokie stosowanie klauzuli słuszności (art. 117 kodeksu cywilnego), aby obalić zarzuty przedawnienia, w tej konkretnej sprawie sąd odmówił bankowi ochrony. Instytucja finansowa nie wykazała się należytą starannością, którą powinien wykazać przedsiębiorca w zakresie minimalizowania ryzyka strat w prowadzonej działalności.
Od którego dnia liczy się przedawnienie — wyjaśnienie TSUE i SN
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C-261/25 z 2 lipca 2024 r.), w którym rozstrzygnął kluczową wątpliwość: od którego momentu zaczyna biec przedawnienie roszczenia banku? Rozpatrywano trzy możliwości:
- Moment udostępnienia środków — gdy bank wypłacił kredyt konsumentowi
- Wpis do rejestru klauzul niedozwolonych — prowadzonego przez Prezesa UOKiK
- Zakwestionowanie umowy przez konsumenta — powołanie się na nieważność postanowień
TSUE wybrał trzecią opcję. Przedawnienie zaczyna biec od momentu, w którym konsument zakwestionuje umowę kredytu, powołując się na jej nieważność. To rozstrzygnięcie potwierdza dotychczasowe orzecznictwo sądów krajowych i samego TSUE, ale teraz ma moc wyroku europejskiego.
Jak prawidłowo zakwestionować umowę kredytu?
Sąd Najwyższy wyjaśnił, że oświadczenie konsumenta nie wymaga żadnej szczególnej formy. Nie trzeba:
- sformułować go w określony sposób
- złożyć w specjalnych okolicznościach
- wnieść go przed sądem
Wystarczy pismo wysłane do banku, w którym konsument podnosi zarzut niezwiązania się postanowieniami niedozwolonymi lub nieważności całej umowy. Bieg przedawnienia zaczyna się od dnia następnego po doręczeniu bankowi takiego pisma.
Kiedy bank może się powołać na klauzulę słuszności?
Sektor bankowy liczi na to, że sądy będą liberalnie interpretować art. 117(1) kodeksu cywilnego, czyli klauzulę słuszności, która pozwala na nieuwzględnienie przedawnienia w przypadkach wyjątkowych. Sąd Najwyższy stanął jednak na stanowisku, że to rozwiązanie musi być interpretowane ścieśniająco.
| Aspekt | Zasada | Wyjątek |
|---|---|---|
| Kiedy stosować | Zawsze liczyć przedawnienie od zakwestionowania umowy | Tylko w przypadkach zupełnie wyjątkowych |
| Interpretacja | Ścieśniająca (zawęża możliwość stosowania) | Wymaga kompleksowej oceny wszystkich okoliczności |
| Cel | Wzmocnienie pozycji konsumenta | Ochrona słuszności w relacji stron |
| Praktyka | Reguła — przedawnienie działa | Wyjątek — może być nieuwzględnione |
Klauzula słuszności może być zastosowana jedynie wtedy, gdy sąd rozważy wszystkie okoliczności, które wpłynęły na opóźnione dochodzenie roszczenia przez bank. Muszą to być przypadki zupełnie wyjątkowe, a nie standardowa praktyka. Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił: wyjątek od zasady przedawnienia nie może stać się regułą.
Co to oznacza dla frankowiczów i konsumentów kredytów walutowych?
To orzeczenie wzmacnia pozycję konsumentów w sporach z bankami o zwrot nadpłaconych kwot z kredytów denominowanych w walutach obcych. Jeśli złożyłeś już oświadczenie o kwestionowaniu umowy (np. w 2016 roku, jak w opisanym przypadku), termin przedawnienia liczył się od tego momentu. Trzyletni termin przedawnienia (art. 118 k.c.) oznacza, że roszczenie banku przedawnia się trzy lata od daty doręczenia mu pisma.
Dla banków sytuacja jest jasna: nie mogą liczyć na szerokie stosowanie klauzuli słuszności. Jeśli chcą przerwać bieg przedawnienia, muszą działać szybko. Siedem lat czekania — jak w opisanej sprawie — to zbyt długo. Sąd Najwyższy uznał to za całkowite zaniedbanie instytucji finansowej, niezależnie od tego, że orzecznictwo w sprawach frankowych ewoluowało i ulegało zmianom.
Praktyczne konsekwencje: jeśli jesteś frankowiczem i już złożyłeś reklamację lub oświadczenie o kwestionowaniu umowy, możesz liczyć na to, że roszczenie banku o zwrot kapitału ulegnie przedawnieniu po trzech latach, chyba że bank wykaże wyjątkowe okoliczności uzasadniające nieuwzględnienie przedawnienia. Jednak na podstawie tego orzeczenia takie przypadki będą rzadkie.
Na podstawie: Prawo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.