Sankcja kredytu darmowego: banki zmieniają strategię po wyroku TSUE
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z kwietnia 2026 roku zmienił oblicze sporów o sankcję kredytu darmowego.
Sankcja kredytu darmowego (SKD) to prawo konsumenta do całkowitego zwrotu kosztów pozaodsetkowych pobranych przy zaciągnięciu kredytu, jeśli bank naruszył przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. Długo pozostawała to marginalnym problemem dla sektora bankowego — do kwietnia 2026 roku banki wygrywały zdecydowaną większość spraw, a jedynie Alior Bank tworzył rezerwy na potencjalne straty.
Sytuacja zmieniła się diametralnie po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia 2026 roku. Unijni sędziowie dobitnie wskazali, że pobieranie przez instytucję finansową odsetek od skredytowanych kosztów kredytu — w tym prowizji i składek na ubezpieczenie — jest praktyką niedozwoloną. Choć Trybunał nie powiedział wprost, że bank powinien być za nią karany pozbawieniem zarobku na umowie, część sądów dokładnie tak zinterpretowała to orzeczenie.
Jak zmienił się wynik spraw o sankcję kredytu darmowego?
Zmiana nastawienia sądów do roszczeń konsumentów jest widoczna w danych publikowanych przez największe banki. Pekao S.A., będący stroną sprawy C-744/24 rozstrzygniętej przez TSUE, do końca pierwszego kwartału 2026 roku przegrywał zaledwie 18,7% spraw o SKD. W drugim kwartale tego roku skala jego porażek wyniosła już 38% — wzrost o ponad 19 punktów procentowych.
Podobny trend widać w mBanku. Do końca pierwszego kwartału 2026 roku instytucja przegrywała jedynie 5,8% spraw o sankcję kredytu darmowego. W drugim kwartale klienci mBanku wygrywali prawomocnie już 26,5% takich spraw — wzrost o 20,7 punktów procentowych.
Millennium Bank wykazuje jeszcze bardziej spektakularną zmianę. Łącznie do końca pierwszego półrocza 2026 roku instytucja wygrywała ponad 85% sporów sądowych o SKD (niemal 89% do końca pierwszego kwartału). Tymczasem w drugim kwartale 2026 roku Millennium zaczął przegrywać aż 35,5% takich spraw.
| Bank | Procent przegranych spraw I kwartał 2026 | Procent przegranych spraw II kwartał 2026 | Zmiana (pp) |
|---|---|---|---|
| Pekao S.A. | 18,7% | 38,0% | +19,3 |
| mBank | 5,8% | 26,5% | +20,7 |
| Millennium Bank | ~11% | 35,5% | +24,5 |
Zarówno Millennium Bank, jak i mBank poinformowały o zaprzestaniu naliczania i pobierania odsetek od kredytowanych kosztów w odpowiedzi na wyrok TSUE. Pekao S.A., będący stroną unijnej sprawy, nie złożył podobnej deklaracji.
Dlaczego liczba spraw rośnie tak szybko?
Liczba nowych spraw o SKD wpłynęła do sądów z niespotykanym tempem. W pierwszym półroczu 2026 roku sądy otrzymały 11 247 spraw o sankcję kredytu darmowego — 4 375 w pierwszym kwartale i 6 872 w drugim kwartale. Wzrost liczby nowo składanych spraw między kwartałami wyniósł około 57%.
Wzrost zainteresowania kredytobiorców wynika bezpośrednio z wyroku TSUE. Gdy okazało się, że sądy zmieniają swoje stanowisko i zaczynają przyznawać racje konsumentom, kredytobiorcy masowo ruszyli do sądów, aby dochodzić swoich praw. Dane Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że zapał do sądzenia się z bankami wcale nie słabnie — wręcz przeciwnie.
Co oznacza “wykonanie umowy” — kluczowy spór między bankami a konsumentami?
Artykuł 45 ustawy o kredycie konsumenckim reguluje sankcję kredytu darmowego i stanowi, że uprawnienie konsumenta do skorzystania z tej sankcji wygasa po upływie roku, licząc od dnia wykonania umowy. Pytanie brzmi: co oznacza „wykonanie umowy”?
Banki forsują interpretację, zgodnie z którą poprzez wykonanie umowy należy rozumieć moment wypłaty konsumentowi środków, a nie spłatę ostatniej raty kredytu. Oznaczałoby to, że konsument może skorzystać z ochrony przewidzianej przez art. 45 maksymalnie do roku od uruchomienia finansowania. Interpretacja ta ma ogromne znaczenie praktyczne — maksymalny okres kredytowania w przypadku kredytu konsumenckiego wynosi 10 lat.
W ciągu pierwszego roku wykonywania umowy konsument może nawet nie zorientować się, że jego umowa zawiera błędy kwalifikujące ją do objęcia sankcją kredytu darmowego. Czy zatem roszczenie przysługujące konsumentowi może się przedawnić jeszcze zanim dowie się on o abuzywnych warunkach zawartych w umowie?
Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie przesądzał, że w przypadku kredytów hipotecznych powiązanych z kursem waluty obcej taki scenariusz byłby niedopuszczalny — na przykład w wyroku z 8 września 2022 roku w połączonych sprawach C-80/21, C-81/21 i C-82/21. W sprawie roszczeń z tytułu SKD Trybunał nie zabrał jeszcze głosu w odniesieniu do terminów przedawnienia. Właśnie w tej luce widzi sektor bankowy swoją szansę na pozbawienie setek tysięcy kredytobiorców realnej możliwości skorzystania z przysługującej im ochrony.
Jakie są praktyczne konsekwencje dla kredytobiorcy?
Zmiana orzecznictwa sądów oznacza, że kredytobiorcy mają teraz znacznie większe szanse na uznanie reklamacji w zakresie bezprawnego pobrania odsetek od skredytowanych kosztów. Po otrzymaniu reklamacji bank z dużą dozą prawdopodobieństwa zaproponuje zwrot pobranej nadpłaty, licząc, że tym sposobem skłoni klienta do odstąpienia od dalszych roszczeń.
Jednak perspektywa przed sektorem bankowym jest znacznie bardziej poważna. Jeśli poszkodowani kredytobiorcy masowo ruszą do sądów, sądy muszą liczyć się ze znacznie większą falą powództw niż w przypadku spraw frankowych — chodzi już nie o setki tysięcy, a o miliony umów, w przypadku których doszło do naruszenia interesów konsumenta.
Sądy krajowe, widząc, do czego dążą banki w sporach o sankcję kredytu darmowego, wysyłają do TSUE pytania prejudycjalne dotyczące tego, czy regulacje krajowe pozwalające, by wspomniane uprawnienie konsumenta wygasło jeszcze w trakcie trwania umowy kredytowej, są w ogóle dopuszczalne. Odpowiedź Trybunału może być przełomowa dla setek tysięcy kredytobiorców.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli zaciągnąłeś kredyt konsumencki i bank pobrał od Ciebie prowizję, składkę na ubezpieczenie lub inne koszty pozaodsetkowe, masz prawo do zwrotu tych kosztów, jeśli bank naruszył przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. Wyrok TSUE z kwietnia 2026 roku znacznie zwiększył Twoje szanse na sukces w sądzie.
Warto wiedzieć, że banki już teraz proaktywnie proponują zwroty w odpowiedzi na reklamacje — nie czekając na wyrok sądu. Oznacza to, że złożenie reklamacji do banku może być szybszą i tańszą drogą do odzyskania pieniędzy niż proces sądowy. Jeśli bank odrzuci Twoją reklamację, możesz odwołać się do sądu — a szanse na wygraną są teraz znacznie większe niż jeszcze rok temu.
Niepewność w orzecznictwie dotycząca pojęcia „wykonania umowy” nie potrwa długo. Sądy krajowe wysyłają pytania prejudycjalne do TSUE, a odpowiedź unijnych sędziów może ostatecznie rozstrzygnąć, czy banki będą mogły pozbawić kredytobiorców realnej możliwości dochodzenia swoich praw poprzez wąską interpretację terminów przedawnienia.
Na podstawie: Franknews.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.